23 sierpnia 2017

Obon - japońskie święto zmarłych

Tydzień temu miałem okazję uczestniczyć w obchodach japońskiego święta zmarłych. W poniższym wpisie dzielę się swoimi spostrzeżeniami.
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com

Na samym początku muszę nadmienić, że japońskie święto zmarłych bardzo różni się od tego polskiego. W Polsce świętuje się na smutno i atmosfera obchodów jest ponura. Pamiętam, jak za dzieciaka wybierałem się z rodzicami na cmentarz. Było zimno, szaro i padał deszcz... w dodatku trzeba było stać przez godzinę nad grobem i modlić się. Chyba żadne dziecko za tym nie przepadało. 

Tymczasem w Japonii wygląda to całkiem inaczej. Obon (お盆, 御盆) obchodzi się latem - w połowie sierpnia. Pogoda w Japonii jest wówczas bardzo upalna, a wiele osób ma kilka dni wolnych od pracy, gdyż jest to japoński sezon urlopowy. W Japonii nie wybiera się samemu terminu urlopu. Z reguły wszystkich obowiązują jednakowe zasady i większość Japończyków ma wolne w tym samym czasie. W tym okresie odbywa się również wiele festiwali, na niebach rozbłyskują fajerwerki, a na wodach i na niebie mienią się lampiony. W Kyoto natomiast, 16. sierpnia (już na zakończenie Obon) rozpala się ogień na pięciu wzgórzach otaczających miasto.

Festiwal w jednym z japońskich miast (zdj. ze zbiorów własnych)
Japońskie święto zmarłych nie jest smutne. Można wybrać się na cmentarz i uporządkować grób bliskiej osoby. Starsze osoby mają w domu ołtarzyk i na tym ołtarzyku, który upamiętnia zmarłe osoby, składa się dary. Jest to jedzenie, które dana osoba lubiła jeść za życia. Zamawia się do domu jedzenie, lub przygotowuje się je samemu i zasiada się do jedzenia. Święto zmarłych jest w Japonii świętem wesołym, gdyż wierzy się, że wówczas odwiedzają nas w domu osoby, które odeszły.

Japoński cmentarz. Zdjęcie zrobiłem wczoraj, nie mam akurat innego pod ręką. Po prawej stronie znajduje się niewielkich rozmiarów pomieszczenie, w którym znajdują się przybory do porządkowania cmentarza.
Bardzo podoba mi się japońskie święto zmarłych. Japończycy nie podchodzą do spraw związanych z religią zbyt poważnie - zarówno buddyzm jak i tradycyjna japońska religia shinto są traktowane bardziej jako systemy filozoficzne. Japończycy nie nawykli do umartwiania się, prawdopodobnie wychodząc z założenia, że życie doczesne dostarcza nam wystarczająco wiele zmartwień. Podoba mi się podejście Japończyków do kwestii wiary. Szanują oni pamięć zmarłych, wspominając ich podczas święta Obon i pozostawiając im dary. Przeważnie jest to jedzenie, który zmarły lubił, ale na grobach - nawet w zwykłe, nieświąteczne dni - daje się dostrzec również puszki piwa, czy niewielkie butelki sake). Szanuję takie podejście do kwestii problemu życia i śmierci. Japończycy wierzą, że zmarli przodkowie odwiedzają nas z zaświatów i opiekują się nami.

Zastanawiam się, czy katoliccy Japończycy również obchodzą Obon, lecz napiszę o tym, kiedy dowiem się od znajomych Japończyków. Swoją drogą, jestem ciekawy, czy przyjęcie takiej nieco weselszej koncepcji obchodzenia Dnia Wszystkich Świętych byłoby możliwe w Polsce. Nawet powszechnie krytykowane, amerykańskie święto Halloween ma w sobie nieco więcej radości niż polski Dzień Zaduszny. Moim zdaniem powinniśmy cieszyć się, że na początku listopada poświęcamy tych kilka chwil na wspomnienie zmarłych i powinniśmy czuć radość, wierząc, że być może nas odwiedzają. Nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek byli zdolni do tego, aby wystrzeliwać z tej okazji fajerwerki, lecz patrząc na to, w jaki sposób ze święta zmarłych cieszą się Japończycy, trochę im tego dystansu do rzeczywistości zazdroszczę.