Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

6 lipca 2019

Shinkansen – jak budowano sieć superszybkich pociągów w Japonii

Shinkansen – jak budowano sieć superszybkich pociągów w Japonii

Szybkie i nowoczesne pociągi poruszające się po liniach Shinkansen stanowią dla Japończyków ogromny powód do dumy. Nie bez powodu – Japonia była pierwszym krajem na świecie, w którym powstały linie kolejowe pozwalające rozwijać pociągom prędkości rzędu 200 km/h. Jest również krajem mogącym pochwalić się najdłuższą siecią tego rodzaju linii. Japończycy są dumni ze swojego kraju i są dumni z Shinkansena.

jak budowano sieć superszybkich pociągów w Japonii
Widok z Shinkansena... góra Fuji
Pierwsze plany budowy linii kolei wysokich prędkości w Japonii pojawiły się już na początku lat 40-tych XX wieku. Jak łatwo się jednak domyślić, plany te pokrzyżowała II wojna światowa, podczas której na Japonię zrzucono dwie bomby atomowe. Wiązało się to – oczywiście pomijając w tym miejscu kwestie społeczne – z ogromnymi kosztami, które należało ponieść aby odbudować powstałe zniszczenia. Plany stworzenia od podstaw nowych linii kolejowych oddaliły się, lecz już kilkanaście lat później – w 1959 roku (!) – rozpoczęto budowę pierwszego odcinka, a mianowicie linii Tokaido Shinkansen o długości 515,4 km, która 1. października 1964 roku – na 10 dni przed rozpoczęciem Olimpiady w Tokio – połączyła stolicę Japonii z Osaką.

Pociągi kursowały wówczas z prędkością 200 km/h, a przedsięwzięcie okazało się olbrzymim sukcesem, gdyż podróż trwająca dotychczas około 8 godzin została skrócona o ponad połowę i zajmowała jedynie 3 godziny. Już w ciągu pierwszych trzech lat przewieziono 100 milionów pasażerów, a w roku 1976 – również za sprawą drugiej linii – liczba ta sięgnęła jednego miliarda. Obecnie na tej trasie odbywa się około 300 kursów dziennie, w ramach których przewożone jest ponad pół miliona pasażerów.

Shinkansen - jak budowano sieć
Tokaido Shinkansen - Tokio - Osaka

Druga linia kolei wysokich prędkości – San’yo Shinkansen – została otwarta w 1972 roku. Prowadzi ona z Osaki do Fukuoki (stacja Hakata), przebiegając m. in. przez Okayamę i Hiroshimę, stanowiące duże ośrodki miejskie. Budowa tego odcinka miała na celu przedłużenie trasy ze stolicy Japonii dalej na południe i utworzenie połączenia kolejowego wysokich prędkości, łączącego wyspy Honshu i Kyushu, które na odcinku pomiędzy Shin-Shimonoseki, a Kokura połączone są mostem nad rzeką Takahashi.

Dzięki temu możliwy stał się dojazd Shinkansenem z Tokio do Fukuoki, a całkowita długość linii kolei wysokich prędkości w Japonii wynosiła wówczas 1069 km. Przypominam - był to rok 1972!

Co do samego miasta Fukuoka  – liczy ono niecałe 1,5 mln mieszkańców, a od końca XX wieku przeżywa dynamiczny rozwój. Ma to związek głównie z powstaniem międzynarodowego portu lotniczego (1999), oraz licznych centrów kultury i centrów kongresowych. W Fukuoce znajduje się największy w Japonii stadion baseballowy, Uniwersytet Kyushu i siedziby wielu międzynarodowych koncernów. Jest to również największe miasto wyspy Kyushu.

Shinkansen jak budowano sieć
Sanyo Shinkansen - Osaka - Fukuoka/Hakata

10 lat później – tj. w 1982 roku do użytku zostały oddane kolejne linie. Pierwszą z nich była Tohoku Shinkansen, prowadząca z Tokio w kierunku północnym (m.in. przez Fukushimę, Sendai i Moriokę) do miasta Aomori, liczącego dzisiaj około 300.000 mieszkańców. W ten sposób istniejąca trasa została przedłużona o kolejne 675 kilometrów i osiągnęła długość 1744 km, łącząc ostatecznie Aomori z Fukuoką.

Patrząc na mapę Japonii, można zauważyć, w jak rozsądny sposób została zaplanowana budowa sieci kolei dużych prędkości. W pierwszym kroku połączono Tokio z Osaką (obszar skupiający obecnie ponad 60 mln ludzi), a następnie linię z Osaki przedłużono na południe, przedostając się na wyspę Kyushu, a z Tokio na północ, aż do granic wyspy Honshu. Zabieg ten został w późniejszych latach powtórzony.

Tohoku Shinkansen - Tokio - Aomori

Drugą linią otwartą w 1982 roku była Joetsu Shinkansen, biegnąca z Tokio do Niigaty. Niigata to położone u zachodnich wybrzeży Japonii miasto, liczące ponad 800 tys. mieszkańców. Za sprawą swojego położenia nad dwiema rzekami (Shimano, oraz Agano) Niigata nazywana jest niekiedy Miastem Wody, oraz Miastem Wierzb. Drugie określenie odnosi się do drzew okalających liczne kanały, których system opracowano w XVII wieku. W trakcie II wojny światowej miasto to było brane pod uwagę, jako możliwy cel ataku z użyciem bomby atomowej, jednak niekorzystne warunki pogodowe i zbyt duża odległość od baz bombowców B-29 spowodowały, że za cel obrano ostatecznie Nagasaki. Dzięki wybudowaniu tego połączenia, czas podróży skrócił się o około 3 godziny – do 1 godziny i 40 minut. Na trasie pociągu znajduje się Tunel Daishimizu – licząc sobie 22,21 km długości, w momencie wybudowania był najdłuższym tunelem na świecie, a także najgłębiej położonym tunelem w Japonii – głębokość w najniżej położonym miejscu to 1,35 km. Jak będziecie mogli przekonać się w jednym z ostatnich akapitów tego wpisu, Japończycy w 2025 roku wybudują tunel, którego najniższy punkt będzie znajdował się jeszcze głębiej.

Shinkansen - jak budowano sieć
Joetsu Shinkansen - Tokio - Niigata

Na wszystkich liniach sukcesywnie podnoszono prędkość, szczegóły można znaleźć na załączonej tabelce. Linią, po której w chwili obecnej pociągi poruszają się najszybciej, jest Tohoku Shinkansen – rozwijają one na niej prędkość 320 km/h. Do tej linii dołączone zostały kolejne dwa szlaki – są to tzw. linie Mini Shinkansen, po których pociągi przemieszczają się z prędkością 130 km/h.

Są to:

Otwarta w 1992 roku linia Yamagata Shinkansen (Fukushima – Shinjo) – łączy miasta znajdujące się na północ od Tokio. Jest to odnoga Tohoku Shinkansen, którego trasa przebiega przez Fukushimę. Miasto docelowe liczy sobie jedynie nieco ponad 37 tys. mieszkańców i położone jest nad rzeką Mogami.

Shinkansen - jak budowano sieć
Yamagata Shinkansen - Fukushima – Shinjo

Otwarta w 1997 roku linia Akita Shinkansen (Morioka – Akita). Jest to kolejna (znajdująca się nieco dalej w kierunku północnym) odnoga Tohoku Shinkansen, którego trasa przebiega przez stację Morioka. Miasto Akita liczy sobie nieco ponad 317 tys. mieszkańców, a prefektura słynie ze znakomitego ryżu Akitakomachi, folkloru Namahage związanego z demonami, a także… (podobno, bo tak podpowiadają mi znajomi Japończycy) z najpiękniejszych w całym kraju dziewczyn…

Shinkansen - jak budowano sieć
Akita Shinkansen - Morioka – Akita

W 1997 roku otwarto również linię Hokuriku Shinkansen na trasie Takasaki – Nagano. Jest to odnoga linii Joetsu Shinkansen, której trasa przebiega przez miasto Takasaki. Rok po otwarciu w Nagano odbyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Linia ta została przedłużona (kolor niebieski) w 2015 roku o dodatkowe stacje, dzięki czemu przebiega m.in. przez Toyamę, docierając do miasta Kanazawa. Muszę się pochwalić, że zjadłem tam kiedyś lody pokryte warstwą prawdziwego złota! Złoto jest jedną z głównych atrakcji tego miejsca. Jak widać na załączonej poniżej mapce, trwają obecnie prace nad przedłużeniem linii do miasta Tsuruga, a w dalszej perspektywie możliwe jest również połączenie z Maibarą, Osaką i Kyoto. 


Shinkansen - jak budowano sieć
Hokuriku Shinkansen - Takasaki – Nagano

Wracamy na południe Japonii. Kolejną linią była oddana w marcu 2004 roku Kyushu Shinkansen z Fukuoki do Kagoshimy (miasta liczącego sobie ponad 600.000 mieszkańców). Jest to przedłużenie na południe, sięgające granic wyspy Kyushu. Warto przy tym nadmienić, że trwają również prace, mające na celu połączenie z istniejącą już siecią superszybkich pociągów Shinkansen liczącego niecałe 450 tys. mieszkańców miasta Nagasaki. 

Shinkansen - jak budowano sieć
Kyushu Shinkansen - Fukuoka - Kagoshima

Przenosimy się znowu na północ – sięgające granic wyspy Honshu połączenie Tohoku Shinkansen do miasta Aomori, zostało rozbudowane – oczywiście w kierunku północnym. Dalsza jego część, przedostająca się na wyspę Hokkaido, nosi nazwę Hokkaido Shinkansen. Jak dotychczas superszybki pociąg dociera do miasta Hakodate, lecz docelowo – w 2031 roku – ma docierać do Sapporo, którego populacja liczy sobie niecałe 2 mln ludzi. Prace nad przyłączeniem tego miasta do sieci superszybkich pociągów już trwają. Póki co, podróż gotową częścią tej linii odbywa się z prędkością 140 km/h, lecz w 2018 roku prędkość powinna zostać podniesiona do 260 km/h.
Shinkansen - jak budowano sieć
Hokkaido Shinkansen - Aomori - Sapporo (w budowie)
Dzisiaj z Tokio do Osaki dostaniemy się w czasie 2 godzin i 22 minut, co – biorąc pod uwagę dystans, wynoszący ok. 515 km – jest rewelacyjnym wynikiem, lecz zmiany jakie nastąpiły od lat 60-tych nie wywierają aż tak wielkiego wrażenia. Pamiętajmy jednak, że w tym czasie wybudowano w Japonii wiele kilometrów podobnych linii, a docelowo pomiędzy Tokio a Osaką ma kursować pociąg na poduszce magnetycznej, poruszający się po budowanej obecnie linii o nazwie Chuo Shinkansen, na której pociągi poruszać się będą z prędkością 505 km/h. Dystans pomiędzy tymi miastami – za sprawą tuneli, które zostaną wydrążone w Alpach Japońskich – zostanie skrócony do 438 km.

Czas przejazdu z Tokio do Osaki wyniesie imponujące 67 minut, a podróż do Nagoi na dystansie 286 km, zajmie jedynie 40 minut. Na doprowadzenie połączenia do Osaki będziemy musieli jednak trochę zaczekać, gdyż ma to nastąpić dopiero w 2045 roku, lecz już w 2027 roku stolica zostanie połączona z Nagoją (86% trasy przebiegać będzie pod ziemią), a aż 100 km całej linii Chuo Shinkansen będzie znajdowało się na głębokości 40 metrów. W najgłębszym miejscu tunel ulokowany zostanie na głębokości 1,4 km.

Korzyści ze skrócenia czasu podróży ze stolicy Japonii do Osaki w czasie pierwszych 50 lat eksploatacji oszacowano na około 5 – 17 trylionów jenów. Trzeba przyznać, że Japończycy bardzo śmiało wybiegają w przyszłość – przewidywania sięgające 2095 roku, czyli nieomal początków XXII wieku, wydają się być istnym science fiction. Ze względu na możliwe wahania kursów walut, pozwolę sobie nie przeliczać wyżej wymienionych kwot na złotówki. Jeżeli jesteśmy już przy kwestiach finansowych, to władze JR (Japanese Railways) nie przewidują zbytniego wzrostu cen biletów. Pomiędzy Tokio a Nagoją cena wzrośnie o około 700 jenów (21 zł), a pomiędzy Tokio a Osaką, o 1000 jenów (30 zł).

Shinkansen - jak budowano sieć
Chuo Shinkansen - Tokio - Osaka (w budowie)

Trzeba nadmienić, że badania związane z budową kolei magnetycznej w Japonii sięgają 1962 roku, a pierwsza jazda testowa miała miejsce 10 lat później. W 1979 roku na torze testowym znajdującym się w Miyazaki, osiągnięto prędkość wynoszącą 517 km/h. W kwietniu 2015 roku pociąg Shinkansen na poduszce magnetycznej rozpędził się do 603 km/h, ustanawiając nowy rekord świata maksymalnej prędkości, z jaką poruszał się pociąg.

Patrząc na rozmach Japończyków i ich niesamowitą konsekwencję, trudno przypuszczać, by kiedykolwiek zaprzestali budowy nowych linii. Ukończona w pierwszej połowie lat 60-tych trasa wciąż zapewnia znakomity komfort podróży i rewelacyjny czas przejazdu, które są nieosiągalne na jakiejkolwiek istniejącej w Polsce trasie, a mimo to Japończycy drążą podziemne tunele i wpuszczają w nie pociągi pędzące dwukrotnie szybciej niż te, którymi podróżuje się dzisiaj. Mało tego, jestem zdania, że na tym się nie skończy. Być może w drugiej połowie XXI wieku – tj. w latach 50-tych, rozpocznie się budowa kolejnych odcinków przeznaczonych dla pociągów poruszających się na poduszce magnetycznej. Koszty takiego przedsięwzięcia będą gigantyczne, lecz biorąc pod uwagę fakt, że budowa połączenia mającego zastąpić najstarsze już istniejące linie Shinkansen jest w trakcie, wydaje się, że następna zastąpiona zostanie ta linia, która powstała jako druga – trasa z Osaki do Fukuoki (stacja Hakata).

Shinkansen - jak budowano sieć pociągów
Shinkansen - prędkość pociągów

Rozumiem, dlaczego Japończycy są tak dumni z sieci pociągów dużych prędkości. To nie tylko tory, linie wysokiego napięcia i pociągi. Tak naprawdę to wynik doskonałego planowania, konsekwencji w dążeniu do wyznaczonych celów i świadomości, jak ważną rolę w życiu współczesnego, zabieganego człowieka odgrywa transport.

Strona o Japonii Shinkansen prędkości

Źródła / Resources:

http://usjmaglev.com/usjmaglev/History.html
https://people.hofstra.edu/geotrans/eng/ch3en/appl3en/shinkansennet.html
http://www.ns.szybkiekoleje.org.pl/index.php/japonia/120-japonia
http://blogs.umb.edu/buildingtheworld/railways/shinkansen-japan
https://ja.wikipedia.org/wiki/%E6%96%B0%E5%B9%B9%E7%B7%9A

14 czerwca 2019

Namahage – japońskie demony zimy

Japonia blog
Namahage - japońskie demony zimy
Namahage – japońskie demony zimy

Północno – zachodnie wybrzeże Japonii w rejonie półwyspu Oga w prefekturze Akita słynie z obfitych opadów śniegu. Czasami sypie tak długo, że zbiera się go kilka metrów. W długie, mroźne i śnieżne noce z gór przychodzą oni – japońskie demony zwane inaczej namahage.

Obfite opady śniegu w tej części kraju spowodowane są zderzeniem mas suchego i zimnego powietrza znad kontynentu azjatyckiego, z wilgotnym i ciepłym powietrzem znad Morza Japońskiego. Masy te spotykają się nad przebiegającymi wzdłuż wybrzeża pasmami gór i nie mogą przesunąć się dalej, powodując tym samym bardzo silne opady śniegu. W tym czasie – przynajmniej według legend – z rejonów górskich przybywają duchy o nazwie „oni”.

Niegdyś uważano, że oni mogą przybierać postać cudzoziemca, lub obcej, nieznajomej osoby. Wiązało się to z faktem, że Oga – jako wysunięty mocno na zachód półwysep z wyrastającymi z niego szczytami gór, był łatwy do dostrzeżenia z morza. Z tego powodu stawał się celem podróży wielu statków. Znajdujący się na ich pokładach obcokrajowcy wyglądali dla Japończyków tak dziwnie, że uznawani byli niekiedy za demony.  Byli to zazwyczaj piraci, osoby z tzw. półświatka, rebelianci, buntownicy, wędrowni artyści, czy kaznodzieje. Zajmowali się oni niekiedy handlem z armią pancernika Yamato – okrętu służącego podczas II wojny światowej.

Wierzono również, że oni mogą służyć zarówno dobru, jak i złu, co związane było z politeistycznym charakterem religii shinto. Nadejście złego ducha sprowadzało katastrofy, plagi i choroby, a w skrajnych przypadkach szaleństwo, czy oddzielenie duszy od ciała (ashikiyatsu no reiki) i śmierć. Ciało człowieka umierało, a dusza przeistaczała się w oni i przeklinała żyjących ludzi, rzucając na nich klątwy. Dusza nieszczęśliwej lub zazdrosnej kobiety mogła – jako demon zwany hannya – latami prześladować niewiernego męża i doprowadzić go do obłędu i śmierci. Istniały również demony o głowie byka – gozu, oraz konia – mezu, a także wiele innych.

Mimo tego, że niektóre z demonów były niewidzialne, znaleziono sposób, w jaki można było się przed nimi bronić – tym sposobem były brzoskwinie. Japończycy – za sprawą Chińczyków – wierzyli, że brzoskwinie posiadają moc odstraszania demonów, ponadto posiłkowali się umiejętnościami egzorcystów (hososhi).

W dzisiejszych czasach namahage uważane są za dobre duchy, które – jeżeli zostaną odpowiednio przyjęte i obłaskawione – pobłogosławią gospodarzy domostwa i nie pozwolą odwiedzonej rodzinie obawiać się o następny rok.

Japonia Blog legendy
Zima w Japonii
Namahage chronią przed nieszczęściami, chorobami i kataklizmami, a ponadto zapewniają dobrobyt, urodzaj i obfite połowy. Niektórzy są zdania, że oni są wysłannikami górskich bóstw, którzy w trosce o mieszkańców regionu, zsyłają demony z gór do miasteczek oraz wsi, a jeszcze inni, że to górscy asceci-szamani (shugendo). Osoby, w domu których zawita namahage, to zazwyczaj nowi członkowie społeczności, np.: nowi mieszkańcy wioski. Duchy odszukują ich i wkraczają do ich domostw, po to by nakazać im ciężką pracę i naukę, oraz poszanowanie dla osób starszych. Gospodarze natomiast starają się stanąć w obronie bliskich, zapewniając, że dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków, a także ułagodzić duchy, dając im sake, oraz zrobione z ryżu ciastka mochi. Potraktowane w ten sposób diabły opuszczając dom, pozostawiają właścicieli z zapewnieniem, że w nadchodzącym roku będą zdrowi i niczego nie będzie im brakowało.

To tylko legenda, lecz mieszkańcy regionu Oga w prefekturze Akita zadbali o to, aby pozostała ona żywa.

Festiwal Namahage Sedo w Oga odbywa się od 1964 roku, a w 1978 roku – jako „Oga no Namahage” – został oficjalnie uznany za dobro niematerialnej kultury ludowej. Jest to obecnie połączenie dwóch różnych festiwali – obrzędów Namahage związanych z odwiedzaniem domów przez duchy, oraz rytuału ofiarowania bogom światła saitosai, który polega na wykonaniu oczyszczającego, charakterystycznego dla regionu Oga, tańca harai-kagura przy ogniu Sedo. Płomień jest darem światła dla bogów, a młodzi ludzie – będący namahage – po wykonaniu tańca mogą powrócić w zaśnieżone góry.Festiwal kończy się, gdy namahage wracają z gór i przechadzają się wśród przybyłych gości.

Podczas odbywających się każdej zimy obchodów tego folklorystycznego obrzędu, postaci duchów odgrywane są przez młodych ludzi z wielkimi (oczyszczonymi przez kapłana) maskami na twarzach. Maska w kolorze czerwonym symbolizuje ducha męskiego, a maska niebieska – ducha żeńskiego. Okrycia wierzchnie oraz buty wykonane są ze słomy, gdyż dawniej takie stroje używane były do ochrony przed wiatrem, deszczem i śniegiem mroźnej prefektury Akita. Demony uderzają w bębny, krzyczą, tańczą i śpiewają. W rękach trzymają drewniane noże i wiaderka – jest to symbol walki z lenistwem (jap. namakemono – leń) i nieróbstwem, związany z odcinaniem (drewnianym nożem o nazwie namahage) pęcherzy pojawiających się podczas długiego nic nierobienia i siedzenia pod dachem domostwa w mroźne noce. Pokrzykiwania demonów skierowane są do mieszkańców domów i stanowią pytania: „Czy są tu jakieś niegrzeczne dzieci?” „Czy słuchają one swoich rodziców?” „Czy rozleniwione synowe nie zaniedbują swojej pracy?” „Czy panie domu wcześnie wstają?”. Wizyty duchów inscenizowane są również na specjalnie przygotowywanych do tego celu scenach. Odbywają się wówczas także koncerty grane na bębnach.
 
Blog o Japonii
Namahage
Według podań, obrzędy Namahage stanowią inscenizację najazdu diabłów przysłanych przez chińskiego cesarza Wu z dynastii Han około dwóch tysięcy lat temu. Legenda głosi, że cesarz przybył na półwysep Oga w towarzystwie pięciu nietoperzy celem odnalezienia roślin leczniczych, które posłużyłyby mu do stworzenia eliksiru nieśmiertelności. W pewnej chwili nietoperze zamieniły się w diabły i choć ciężko pracowały dla władcy, w pewnym momencie poprosiły go o jeden dzień wolnego. Wówczas – piętnastego dnia nowego roku, kiedy nie musiały pracować – zeszły do wsi i zaczęły porywać zwierzęta, młode kobiety i rozkradać plony. Biorąc pod uwagę charakter rządów sprawowanych przez tego cesarza, można zakładać, że faktycznie mógł on wysłać swoich zbrojnych wysłanników, by grabili i uprowadzali, bądź wyrazić nieme przyzwolenie na tego rodzaju czyny. Oddziały udało się jednak przepędzić za pomocą podstępu. Mieszkańcy przekonali demony, że jeżeli w ciągu jednej nocy uda im się wybudować prowadzące do położonej w górach świątyni Goshado kamienne schody o tysiącu stopni, wówczas oddadzą im wszystkie młode kobiety we wsi i będą tak robić co roku. Przybysze zabrali się do pracy, a praca – wbrew oczekiwaniom mieszkańców – posuwała się naprzód w oszałamiającym tempie. Kiedy wybudowano już 999 stopni, mieszkańcy zaczęli imitować pianie koguta, oznaczające nadejście świtu. Wojownicy – mimo, że byli wściekli – to zgodnie z zawartą wcześniej umową byli zmuszeni opuścić wieś, co też uczynili. Nie wolno im było również nigdy powrócić. Inna wersja legendy głosi, że mieszkańcy uznali przybyszów za diabły, gdyż w żaden sposób nie mogli się z nimi porozumieć, a także byli przerażeni ich wyglądem.
 
Japońskie demony zimy - Namahage
Mieszkańcy znajdującej się w północnej części Japonii mroźnej prefektury Akita połączyli dwa festiwale w jeden, tworząc wyjątkowe wydarzenie. Odbywające się każdego roku wydarzenia służą nie tylko podtrzymaniu tradycji, lecz mają również wymiar czysto pragmatyczny. Podczas obchodów śnieżne noce rozświetla blask ognia, a aury tajemniczości dopełniają pojawiające się duchy, które następnie rozpoczynają taniec i śpiew. Wydarzenia te przyciągają wielu turystów i są znakomitą wizytówką regionu Oga.

Festiwale (jap. matsuri) cieszą się w Japonii sporą popularnością, choć nie tak dużą jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Mimo to stanowią atrakcję zarówno dla okolicznych mieszkańców, jak również dla osób mieszkających w innych częściach Japonii. Popularne jest jeżdżenie do innych miast po to, żeby zobaczyć, jak obchodzi się tego rodzaju uroczystości w innych rejonach kraju.

Rytuały prezentowane podczas tych okazji wywodzą się z shintoizmu – tradycyjnej, politeistycznej religii japońskiej opartej na mitologii. Rytuały te niezmiennie związane są z czczeniem bóstw i odprawianiem obrzędów religijnych, oraz zjednywaniem sobie bóstw i duchów zmarłych. Często mają również na celu przyciągnięcie pomyślności i zdrowia dla lokalnych społeczności, oraz sprawienia, by plony były duże. Wiele obchodów połączone jest obecnie z ceremoniami pochodzącymi pierwotnie z buddyzmu i konfucjanizmu, które napłynęły z Chin, a niektóre z tych świąt zostały skomercjalizowane.

Na tym skończę wpis o japońskich demonach, chociaż jestem pewien, że jest to temat niezwykle obszerny. Świat wierzeń ludowych jest dla mnie niezwykle fascynujący i chciałbym dowiedzieć się znacznie więcej. Jeżeli kiedyś się dowiem, lub – jeżeli będzie mi dane uczestniczyć w festiwalu Namahage Sedo w Oga, z pewnością o tym napiszę i nie zapomnę udokumentować wyprawy za pomocą zdjęć lub nagrań wideo.

Źródła/References:

8 maja 2019

Kodeks samuraja – 11 zasad japońskiego Bushido

Japonia samuraj
Samurajowie
Kodeks samuraja – 11 zasad japońskiego Bushido

Bushido to niepisany zbiór zasad etycznych japońskich samurajów oraz kodeks wojskowy okresu feudalizmu. Bushido można przetłumaczyć z języka japońskiego jako Droga Samuraja lub Droga Wojownika. Kodeks powstał w celu uzależnienia lenników od panów, czyniąc z nich przy okazji doskonałych sług i wojowników. Co ciekawe, znajdziemy w nim również religię – główne postulaty Bushido zawierają elementy japońskiej religii shinto, ale również buddyzmu i konfucjanizmu.

Jakie postulaty zawarte są w kodeksie?

Prawość i sprawiedliwość – zakładają, że w działaniach należy kierować się rozumem i umieć podejmować decyzje bez wahania, nawet wtedy, kiedy jest to trudne. Dr Inazo Nitobe twierdzi, że „Prawość jest siłą wejścia bez wahania na drogę, którą wskazuje rozum, która każe umrzeć, gdy trzeba umrzeć, uderzyć, gdy trzeba uderzyć”. Samuraj Jocho Yamamoto ostrzega natomiast, że idea sprawiedliwości może w przypadku niektórych wojowników stać się tak istotna, że zacznie przyćmiewać wszystkie inne. Z tego powodu konieczna jest ostrożność, a dostrzeżenie, że „droga jest czymś znacznie wyższym niż sprawiedliwość” jest dowodem ogromnej mądrości. Nie można dążyć jedynie do osiągania sprawiedliwości, lecz mieć na uwadze całe spektrum możliwych do zaistnienia okoliczności.

Odwaga i wytrwałość – samuraj – zarówno jako wasal, jak i wojownik – musi dążyć do tego, aby za wszelką cenę chronić swojego pana od niebezpieczeństwa. Jest do tego zobowiązany nie tylko na polu bitewnym, ale także poza nim. Wojownicy, którzy stchórzyli, natychmiast byli potępiani i krytykowani. Zupełnie inaczej traktowano tych Bushi, którzy wykazali się odwagą – ich bohaterskie czyny i pełne heroizmu oddanie spisywano i przekazywano sobie ustnie. Niektórzy z nich zapisali się jako bohaterowie opowieści. Wspomniany już wcześniej Jocho Yamamoto w swoich zapiskach zauważa, że „Należy wciąż hartować swoje męstwo, usiłować przewyższać w nim innych i nigdy nie czuć się gorszym od tego, czy tamtego wojownika”. Na polu bitwy najważniejsze jest natomiast przełamanie linii wroga i niedopuszczenie do bycia wyprzedzonym. W momencie śmierci konieczne jest zwrócenie twarzy w kierunku wroga.

Japonia blog
Samurajowie

Dobroć i współczucie – są to zasady, których źródła odnajdziemy w konfucjanizmie i buddyzmie. Jeżeli przeciwnik na to zasługuje, należy odnosić się do niego z szacunkiem. Nie szanowano natomiast wroga, który się poddawał lub próbował zachować życie, wiedząc, że będzie kontynuował je z piętnem klęski. Wychowanie samurajskie zakładało, że prawdziwy samuraj na jednym ramieniu nosić musi lojalność i oddanie wobec pana, a na drugim odwagę i współczucie. Tylko taki wojownik jest w stanie przestrzegać zasad wojennego rzemiosła. Ten, który nie jest odważny, i który nie ma w sercu współczucia, nie będzie do tego zdolny, a ten który jest tylko odważny, z pewnością przepadnie. Bardzo ważne są również dobro ogólne i troska.  W filmie japońskiego reżysera Akiry Kurosawy: „Siedmiu samurajów”, siedmiu wojowników broni rolników przed łupieżczym najazdem bandytów, nie życząc sobie za to żadnego wynagrodzenia – jest to wyrazem zarówno ich dobroci, jak i współczucia i empatii względem niezbyt zamożnych rolników.

Uprzejmość jest ideą zaczerpniętą w dużej mierze z konfucjanizmu. Zgodnie z nią, samuraj musi być nie tylko doskonałym wojownikiem, ale również wzorowym obywatelem. Powinien doskonale wpisywać się w społeczeństwo, nikomu nie wadzić i być oszczędny w słowach. Ważne jest również niesienie pomocy każdemu, kto jej potrzebuje, a także okazywanie empatii. W kulturze europejskiej ważne jest przede wszystkim dzielenie się tym, co dobre, natomiast dla Japończyków ważniejsze jest dzielenie niewygód, np.: metafora dotycząca składania parasola w słonecznie dni podczas rozmowy z osobą, która nie ma parasola – wówczas obaj rozmówcy poddawani są oddziaływaniu silnego promieniowania. Jest to wyraz solidarności, a także empatii, wartości niezwykle ważnych dla każdego Japończyka.

Prawda i prawdomówność – wojownicy (chcąc zdystansować się od osób przynależnych do innych klas społecznych) starali się zachowywać prawdomówność. Była ona ważniejsza niż uprzejmość, a samurajowie sądzili, że nietrzymanie się tej zasady mogło prowadzić do zakłamywania rzeczywistości i używania pięknych słów, które mijają się z prawdą. Wojownicy nieprzestrzegający tej zasady byli potępiani, a wasal, który nie mówił prawdy swojemu panu, określany był mianem nesshin, czyli zdradzieckiego, bądź podstępnego. Za szlachetne uważano odwodzenie władcy od podejmowania niesłusznych kroków, nawet jeżeli musiało wiązać się to z popełnieniem samobójstwa (kanshi – samobójstwo w ramach protestu). Samurajowie gardzili spisywaniem umów, a za wystarczające uważali dane sobie słowo. Pogardzano osobami, które nie miały kręgosłupa moralnego i dopuszczały się kłamstwa, zdrady, nieszczerej postawy, nawet wobec przeciwnika.

Samokontrola i samodoskonalenie swoje źródła znajdują w konfucjanizmie i religii zen. Wyrażają się przede wszystkim w powściągliwości, wierności zasadom, a także dążeniu do idealnego wzorca. Uleganie pokusom, czy sprzeniewierzanie się zasadom uważane było za słabość, złe wychowanie, a nawet prostactwo, dlatego też sporym szacunkiem cieszyli się wojownicy, którzy potrafili w każdej sytuacji zachować trzeźwość umysłu i nie ulegać emocjom. W skrajnych sytuacjach wiązało się to z popełnieniem rytualnego samobójstwa seppuku. Samurajowie dążyli do osiągnięcia ideału nawet wtedy, kiedy wiedzieli, że jest to niemożliwe. Ich staranie było jednak wyrazem siły.

„Odkąd przyswoiłem sobie zasady służby, nigdy, ani w domu, ani poza domem, nie pozwalam sobie na swobodę. Nic nie mówię. Kiedy nie mogę obejść się bez mówienia, staram się dziesięć słów zawrzeć w jednym”.

„Samuraj musi zawczasu przyswoić sobie zasadę, że nie wolno mu w żadnej sytuacji okazać słabości. Nawet w drobnych sprawach ujawniają się najgłębsze tajemnice ludzkiego serca”.

Wierność – zasada zaczerpnięta z konfucjanizmu, nakazująca przede wszystkim bezgraniczne oddanie w służbie wobec swojego pana, niezależnie od okoliczności. Jest to zdaje się najważniejsza zasada kodeksu Bushido.  Poezja Hagakure, która stanowi zbiór przemyśleń związanych z kodeksem Bushido, podaje cytat: „Służba u pana, który traktuje nas po przyjacielsku, nie jest służbą. Prawdziwa służba to taka, w której pan traktuje nas zimno i powierza zadania ponad siły. Tę zasadę należy sobie dobrze przyswoić”. Ponadto największą cnotą każdego mężczyzny jest zdolność do poświęcenia własnego życia. Ta gotowość przyćmiewa wszystkie inne cechy i ma fundamentalne znaczenie dla każdego samuraja.

Blog o Japonii
Samuraj
Honor – druga najważniejsza zasada kodeksu Bushido. Każdy samuraj powinien mieć poczucie wierności własnemu kodeksowi moralnemu i żywić wobec siebie z tego powodu szacunek. Ten, kto złamie swój własny kodeks moralny – a tym samym straci do siebie szacunek – czyni swoje życie bezwartościowym i zasługuje na to, aby je zakończyć. Wstyd, według dra Nitobe Inazo, nie znika, lecz z czasem powiększa się tak, jak blizna na drzewie. Każdy wojownik samemu powinien oceniać swoje czyny, nie krzywdząc tych, którzy wyrażają się o nim źle, lecz zastanowić się, czy nie mógł wykonać swoich obowiązków bardziej sumiennie. Jeżeli Bushi uznawał, że zhańbił się i stracił do siebie szacunek, starał się odkupić swoje winy, np.: poprzez stanięcie w pierwszym szeregu podczas następnej bitwy, bądź popełniał samobójstwo (seppuku). Warto dodać, że jeżeli z hańbą wiązała się również inna osoba, samuraj starał się dokonać kataki-uchi, czyli aktu krwawej zemsty, a następnie popełniał seppuku. W ten sposób umierał, zmazawszy swoją winę.

Cześć dla przodków i tradycji – idee związane z tradycyjną japońską religią shinto. Szacunek do przodków wyrażano niekiedy streszczeniem historii swojego rodu przed rozpoczęciem bitwy. Wymieniano wówczas osoby zasłużone i opisywano ich zasługi, a także opowiadano o tym, w jaki sposób niektórzy z przodków stawali się bogami shinto (kami).

Śmierć – Bushido gardzi śmiercią, gdyż zakłada wypełnianie obowiązków wasala wobec swojego pana. Pięknym rodzajem śmierci jest jedynie śmierć w bitwie (koniecznie z twarzą zwróconą ku przeciwnikowi), a także samobójstwo. Nie liczy się kalkulacja zysków i strat, gdyż każdy wojownik zginąć powinien na polu bitwy, nawet wówczas, kiedy nie jest zdolny do tego, aby podjąć równorzędną walkę, ponieważ najważniejsza jest śmierć z honorem. Kiedy umierał Jin’emon, zachęcono go do tego, aby wydał z siebie jęk, dzięki któremu będzie mu łatwiej znieść ból. Ten jednak nie uległ i odrzekł, że przez całe życie okazywano mu szacunek, a więc nie może pozwolić sobie na to, aby usłyszano jego skargi, gdyż wówczas ów szacunek byłby niezasłużony.

Pieniądze – dr Nitobe Inazo pisze, że rycerstwo chwaliło się swoim niedostatkiem i było niegospodarne. Jako przykład podał słynnego Don Kichote, który bardziej dumny był ze swojego chudego konia i zardzewiałej włóczni, niż ze złota i włości i pod tym względem przypominał samurajów. Według naukowca, ludzie nie powinni dążyć do tak gorączkowego gromadzenia pieniędzy, gdyż te są przeszkodą w osiąganiu mądrości.  Samurajowie w epoce Edo brali do siebie te zasady tak bardzo, że starali się posługiwać raczej metaforami, unikając mówienia o kwotach. Kiedy mówili, że chcieliby otrzymać jednego wychudzonego konia, mieli na myśli konkretną ilość ryżu, bądź innych dóbr.

Japonia blog Samraj
Samuraj
Kodeks Bushido przez wieki istniał jedynie jako idea, a pierwsze pisane zbiory zaleceń datuje się dopiero na XVII i XVIII w. Nie powinno się jednak sądzić, że Bushido ma jedynie znaczenie historyczne. Uważa się, że etos ten przeniknął do narodowej świadomości Japończyków, jednak idee te – choć obecne – w wielu miejscach są wypaczone. Jako przykład podaje się żołnierzy japońskich, biorących udział w I i II wojnie światowej, którzy – niezgodnie z zasadami kodeksu – wykazywali mniejszą chęć zachowania życia i popełniali śmierć samobójczą, choć nie było to konieczne. Zarzucano im także brak poszanowania do słabszych, złe traktowanie jeńców i niesprawiedliwość. Częste było również nadużywanie władzy. Nie zmienia to faktu, że Japończycy mogli poszczycić się panowaniem nad sobą, męstwem, wiernością czy prawdomównością, a także pogardą dla tchórzostwa.

Z pewnych względów Bushido uważa się za sprzeczne – dotyczy to w dużej mierze kwestii związanych ze śmiercią i samobójstwem, lecz jest to temat bardziej obszerny i wymagający dokładniejszej analizy tematu.

Źródła/references:

Nitobe Inazo, Bushido: dusza Japonii, 2010, ISBN 9788389332288

Mitsuo Kure, Samuraje, 2006, ISBN 9788311110540

Jocho Yamamoto, Hagakure, 2010, ISBN 1456303759

Dr Andrzej Stępnik, Ciemna strona bushido. Próba oceny bushido jako wzorca postępowania, 2009

12 grudnia 2017

Boże Narodzenie w Japonii!

Święta Bożego Narodzenia to w Japonii zjawisko bardziej popkulturowe, niż wydarzenie religijne. Chrześcijanie (1,6%) tworzą drugą najliczniejszą po buddystach (36%) grupę wyznaniową Japonii i oni zapewne obchodzą te święta nieco poważniej, ale przeciętny Japończyk nic o Bożym Narodzeniu nie wie. Boże Narodzenie na Węgrzech.

Kyoto, zdj. własne
Mimo tak niewielkiego odsetka wierzących, Boże Narodzenie (KURISUMASU - クリスマス) cieszy się sporą popularnością. Święta spędza się z ukochaną osobą, najczęściej (jeżeli uda się zarezerwować stolik) na romantycznej kolacji w KFC, a później idzie się na spacer, do kawiarni, a niektórzy idą do klubu (chociaż kluby w Japonii popularne nie są, bo Japończycy są na to zbyt spokojni).

Oferta sklepu na torty świąteczne
Japończycy żyją jednak Bożym Narodzeniem, niektórzy ubierają choinki (jednak wciąż niewiele osób) i kupują sobie prezenty. Nie jest to jednak świąteczny dzień, to po prostu takie drugie walentynki.

Na Boże Narodzenie czasami kupuje się tort bożonarodzeniowy! Wiele sklepów już w listopadzie przygotowuje ofertę i dzięki temu można się zawczasu zastanowić i każdy znajdzie coś dla siebie. A tak naprawdę, to ten wpis ma charakter nieco humorystyczny bo o Bożym Narodzeniu w Japonii nie da się chyba wiele napisać.

Do wyboru
Taka oferta, można dokładnie zobaczyć, co się kupuje
A tutaj świąteczna instalacja, mam nawet filmik, jak się te choinki kręcą
Kościoły katolickie i ten 1,6% Japończyków być może obchodzą Boże Narodzenie trochę bardziej na poważnie, ale kiedy pytałem się jednej z moich znajomych Japonek (jest katoliczką!), co będzie robić, to powiedziała, że pójdzie z mężem do KFC zjeść kurczaka. A tak na marginesie, Japończycy nie wiedzą, co to KFC, do póki nie nazwie się tego Kentucky (bo KFC to skrót od Kentucky Fried Chicken).

26 listopada 2017

Japońskie rowery i niesamowite mamy-rowerzystki

Japonia to najlepiej rozwinięty technologicznie kraj na świecie. Zaawansowana technika dosięga wszystkich aspektów życia, sprawiając, że ludziom żyje się łatwiej. Udogodnienia są konieczne dla starzejącego się szybko (i tak już najstarszego na świecie) społeczeństwa i celem zapewnienia bezpieczeństwa innym osobom, zwłaszcza dzieciom. 

W japońskiej rodzinie pracuje mąż, a dziećmi opiekuje się żona - podobnie jak w Polsce, z tym, że patriarchat w Japonii jest jeszcze silniejszy i jeszcze głębiej zakorzeniony w świadomości. Jeżeli mąż jeździ do pracy samochodem, wówczas żonie pozostaje rower (chyba, że rodzinę stać na utrzymanie dwóch aut). I te japońskie rowery bardzo mi się podobają, więc o nich będzie dzisiejszy wpis. Imponują mi także ich użytkowniczki, więc je też pochwalę, bo na to zasługują jak mało kto.

Japońskie kobiety
http://2.bp.blogspot.com
Poza zwykłym rowerem, tzw. mamachari (rower mamusi), którymi porusza się 90% Japończyków, są też tzw. electric assisted bikes (rower wspomagany elektrycznie). Te pojazdy mają wbudowany silnik i baterię. Jadąc takim rowerem trzeba pedałować, lecz zamontowany silnik nam pomaga, zwłaszcza podczas jazdy pod górę. Te rowery też bywają nazywane mamachari. Często taka mama prowadzi rower, na którym siedzi jeszcze dwójka dzieci i poupychane są na nim zakupy! Byłem trochę zaskoczony, kiedy po raz pierwszy to widziałem, bo Japończycy są bardzo wyczuleni na punkcie bezpieczeństwa i za łamanie przepisów ruchu drogowego podczas jazdy na rowerze idzie się nawet do więzienia. Mi japoński policjant prawie wlepił mandat na 1600zł za rzekomy brak oświetlenia w rowerze. 

Blog o Japonii
http://www.tokyobybike.com/
Czasem czuję się dziwnie, kiedy próbując podjechać pod górę, jestem wyprzedzany przez staruszkę, która bez wysiłku podjeżdża pod wzniesienie z prędkością dwukrotnie wyższą, niż ja. Ja stoję i próbuję złapać oddech, a ona siedzi i tylko delikatnie zgina kolana. To bardzo dobrze, że tak wielu Japończyków porusza się na rowerze. Japończycy, nawet na starość, są bardzo sprawni i energiczni. Są to najdłużej żyjący na świecie ludzie, a sekretem ich długowieczności jest właśnie uboga w tłuszcze zwierzęce i wysoka jakościowo dieta, oraz regularny ruch i znakomita opieka zdrowotna. Sprawia to, że wyeliminowane są czynniki, które zwiększają ryzyko nagłych chorób układu krążenia, które są główną przyczyną śmierci (przynajmniej w Europie). 

Blog psychologia
http://www.tokyobybike.com/
Widok otyłego Japończyka jest bardzo dużą rzadkością, właściwie wszyscy są tutaj szczupli, wiele osób może poszczycić się wręcz wysportowaną sylwetką. Kiedy taka mama jeździ codziennie z dziećmi do przedszkola, robi zakupy i jeszcze gotuje i sprząta w domu, to w wieku 50 lat wygląda tak samo, jak 25 lat wcześniej. Nie żartuję! Japońskie mamy zawsze wyglądają znakomicie i jestem pewien, że zawdzięczają to między innymi dużej ilości ruchu. 

Blog o Japonii
https://i.pinimg.com (rower firmy Yamaha ze specjalnie obniżonym środkiem ciężkości)

Produkcją rowerów wspomaganych elektrycznie zajmują się największe japońskie firmy. Bardzo popularne są rowery firmy Panasonic, Yamaha, Bridgestone (tak, to też jest japońska firma). Pierwszy rower tego typu został zaprezentowany w 1993 roku przez firmę Yamaha, a w 2000 roku liczba zarejestrowanych (tak, w Japonii każdy rower musi być zarejestrowany) pojazdów tego typu wynosiła 175 tysięcy. W 2009 roku zarejestrowanych było już 315 tysięcy wspomaganych elektrycznie pojazdów. Ceny takich pojazdów zaczynają się od około 8-20円, czyli 80.000 - 200.000 jenów. Wiele dostępnych w sklepach rowerowych pojazdów to wydatek rzędu ok 12円, czyli 120.000 jenów - daje to po dzisiejszym kursie kwotę rzędu 3.800zł. Rowery to niestety (obok parasoli) główny cel złodziei. Nie ma się co bać o portfel, bo Japończycy sobie ufają i na pewno portfel zwrócą, ale rowery czasem znikają... często te tanie.

blog japoński
https://i.pinimg.com
A dlaczego wybiera się rower, a nie autobus? Bardzo wiele osób porusza się rowerami, bo odległości w Japonii są takie, że autobusy są rzadkością. Jeżeli trzeba pojechać gdzieś dalej, jedzie się tam pociągiem (w obrębie Tokio taka podróż może trwać i 3 godziny i dużo kosztuje), albo metrem. To też może trochę potrwać. Utrzymywanie dwóch aut jest kosztowne, bo samochody zmienia się tutaj co 3 lata - gdy są stare, koszty ich utrzymania rosną, bo takie są przepisy. Często widuję nawet eleganckich biznesmenów jeżdżących do pracy na zwykłych, tanich mamachari, jak na zdjęciu na końcu wpisu. Nie pchają się oni do swoich aut, tylko siadają na siodełku i jadą do pracy. Z tego typu rowerów korzysta również japońska poczta. Listonosze jeżdżą na mamachari, albo na małych motocyklach.

Zwykłe mamachari stały się popularne w latach 50-tych ubiegłego wieku. Kobiety nie muszą nosić zakupów w rękach, tylko wożą je w koszyku, w który każdy mamachari jest wyposażony, czy to elektryczny, czy nie. Rower bez koszyka to w Japonii widok niezwykle rzadki.

Japonki
https://i.pinimg.com/
Podobnie jest w wielu krajach Europy zachodniej. Niestety post-sowieckie miasta często nie są przystosowane do ruchu rowerem, a rowerzystów traktuje się jak wrogów. Niekiedy odnoszę też wrażenie, że Polacy wciąż nie dorośli do pewnych zachowań - wydaje nam się, że musimy pokazać, że stać nas na samochód, że jesteśmy lepsi od innych. Ludzie, których naprawdę stać, wcale nie muszą tego pokazywać i nie muszą tworzyć korków na drogach. W Japonii takie zachowanie kompletnie nie miałoby sensu, bo na dobry samochód stać większość pracujących na etat osób. 

Japoński rower
http://jpninfo.com - zwykły mamachari można kupić już za 1
Japonia to kraj, w którym prawie wszystko jest zautomatyzowane i wiele osób korzysta z dobrodziejstw nowoczesnej technologii. Kasy w supermarketach odliczają pieniądze za kasjerów, deski w toalecie same się podnoszą po wejściu do pomieszczenia i są ogrzewane, podczas kąpieli elektronicznie wybieramy temperaturę wody. W Japonii każde pomieszczenie (często nawet pomieszczenie do kąpieli, a czasem również toaleta) jest klimatyzowane - bez tego wiele ludzi by zmarło na skutek upałów - o tym, jaka jest pogoda w Japonii, już pisałem. Przed trzęsieniem ziemi otrzymuje się ostrzeżenie na telefon. To tylko takie przykłady technologicznej ekstrawagancji, która tu, w Japonii, jest czymś zwykłym - jest czymś, co ułatwia życie. Takie rowery to też nic niezwykłego, ale zawsze zwracam na nie uwagę i podziwiam ciężko pracujące kobiety.

Źródła/References:
Z. Dudek, A. Pankalla, Psychologia kultury. Doświadczenia graniczne i transkulturowe.
Świat z Papieru i Stali: Okruchy Japonii 日本断片 Waneko. Aleksandra Watanuki Martyna Taniguchi

25 listopada 2017

Spotkanie z japońską policją

Wracałem rowerem z drobnych zakupów, gdy zauważyłem stojącego na chodniku policjanta. Pomyślałem sobie, że mogę skręcić w lewo (tam było zielone światło) albo stanąć na skrzyżowaniu celem pojechania prosto (tak jest szybciej, ale na jazdę wprost było czerwone światło). Postanowiłem, że "stanę obok policjanta, przecież nie mam się czego bać".

Japońska policja
http://animefanatika.co.za
Stałem sobie tak na chodniku, w oczekiwaniu na zielone światło, kiedy pan policjant nagle spytał mnie, dlaczego nie świeci się światło w moim rowerze. Istotnie, światełko nie świeciło, gdyż... stałem, a jest ono zasilane prądem, który rower wytwarza tylko wtedy, kiedy jedzie. Chwilę później pan już miał mój paszport w ręku i zaczął wypisywać jakiś papierek, który - jak się później okazało - był mandatem. Przy okazji pan władza postanowił sprawdzić, czy rower, którym się poruszam nie jest kradziony, więc sprawdził jego numery i skontaktował się radiowo z bazą. Okazało się, że jest jakiś problem z ustaleniem właściciela, więc stwierdziliśmy, że podejdziemy do domu i to sprawdzimy, bo rower należy do gospodarza domu. Mnie też to było na rękę, wolałem, żeby policjant mógł porozmawiać z Japończykami - z osobami, które znam.

Blog Japonia
https://upload.wikimedia.org/
Opiszę go: był to niewysoki mężczyzna około 30-40 roku życia i okrągłej, nawet dosyć przyjaznej twarzy. Wyposażenie w postaci kajdanek, pistoletu, pałki policyjnej i kasku chyba bardzo mu ciążyło, bo pobrzękiwało przy każdym ruchu. Mój japoński nie jest zbyt dobry, ale udało nam się dogadać i pan mnie nawet pochwalił, że dobrze mówię po japońsku, co nie jest do końca prawdą. 

Po kilku minutach, kiedy doszliśmy do domu, poprosiłem japońskich domowników o pomoc. Jak się okazało, konieczny był jeszcze telefon do właściciela roweru i kolejne ustalenia, lecz koniec końców wszystko udało się wyjaśnić, a mandat nawet nie został wystawiony. Cieszę się, bo kara za brak oświetlenia to 5円, czyli 50.000 jenów (1600zł za brak oświetlenia w rowerze!). Jeżeli chcecie kupić tanie oświetlenie rowerowe, zajrzyjcie do sklepu typu DAISO, o którym już pisałem, a w którym kupicie oświetlenie za 100 jenów.

Blog o Japonii
Japoński mandat... a raczej tylko część z informacjami o karach.

Kiedy zasugerowałem, że to strasznie wysoka kara, to wtedy zaczął mnie uspokajać gestami, że nie trzeba płacić, wszystko jest w porządku. Na szczęście potwierdzili to moi japońscy domownicy, którzy mi pomogli. Wydaje mi się, że mandatu nie musiałem płacić, bo pan policjant zrozumiał, że to światełko naprawdę świeci tylko wtedy, kiedy rower jest w ruchu. Wiedziałem również, jak należy zachowywać się przy Japończykach i co należy, a czego nie należy robić. Nasze, europejskie podejście w takich sprawach nie działa i może tylko zaszkodzić. Taka wiedza przydaje się w wielu sytuacjach.

A teraz jeszcze przestroga. Jazda na rowerze może być w Japonii bardzo kosztowna. Prowadzenie roweru z jednoczesnym trzymaniem parasola w ręce, słuchawki w uszach, rozmowa przez telefon komórkowy, przejeżdżanie na czerwonym świetle są zabronione. Mimo to, bardzo wielu Japończyków nagminnie łamie te przepisy! Niektóre z tych wykroczeń skutkują trzytygodniowym aresztem, lub mandatem w wysokości 5円. Jazda po spożyciu alkoholu może skończyć się nawet karą pozbawienia wolności na okres 5 lat! Połączenie kilku powyższych wykroczeń może dać nam nawet mandat w wysokości kilkunastu 円, czyli 4-5 tys. złotych. Tyle w Polsce nie płacą (nawet za najcięższe wykroczenia) kierowcy samochodów! W Japonii taki wydatek można sobie zafundować w kilka sekund... wystarczy trzymać parasol w ręku, nie mieć światełek i słuchać muzyki, a do tego przejechać na czerwonym świetle. Można w zamian za to wybrać kilkumiesięczne więzienie...

Piszę tego posta ku przestrodze. W Japonii przepisy dotyczące ruchu drogowego są bardzo surowe, nawet dla rowerzystów. Dzisiaj trochę zainwestowałem i teraz mam już znacznie lepsze oświetlenie, które świeci nawet wtedy, kiedy rower nie jest w ruchu. W sumie jestem nawet trochę wdzięczny policjantowi, bo dzięki niemu jestem lepiej widoczny na drodze.