20 września 2017

Zwariowani japońscy taksówkarze!

Zupełnie nie wiem, dlaczego, ale taksówkarze wszędzie są chyba tacy sami. Może i nie odwiedziłem aż tak wielu państw, ale gdziekolwiek nie pojadę, zawsze okazuje się, że ich zachowanie na drodze dalece odbiega od normalności. 

Wymuszanie pierwszeństwa, przekraczanie prędkości, impertynencja i chamskie zachowanie na drodze to niestety zjawisko, z którym spotykam się także w Japonii! Tego to się nie spodziewałem. Japończycy pracują ciężko i są godni zaufania, bo zawsze należycie i starannie wypełniają swoje obowiązki. A taksówkarze? 

Taksówkarze w Kyoto jeżdżą jak szaleni.

Niedawno czytałem, że w Japonii już ponad  2 mln ludzi przekroczyło 90 lat! Czytałem też, że pracujących osób po 65. roku życia jest aż 7,7 miliona! A także... że 1/3 biznesów otwierana jest przez osoby powyżej 65. roku życia. 

Tak więc starszych taksówkarzy jest dużo. Znaczna większość. Osoba w młodym wieku siedząca za kółkiem charakterystycznej Toyoty to rzadkość... szkoda, bo ci młodzi kierowcy potrafią się na ogół opanować. Największą pewność siebie wykazują za kółkiem starsi panowie.
Mężczyzna ucieka przed taksówką - fotografia własna

Nie chcę nikogo urazić swoim wpisem. Mówię, jak ja to widzę. Nie mam nic do starszych osób, ani do taksówkarzy. Po prostu musiałem o tym napisać, bo dzisiaj po raz setny widziałem niebezpieczną sytuację z udziałem japońskiego taksówkarza.  

Rozumiem wszystko, ale żeby próbować przejechać skrzyżowanie na czerwonym świetle, kiedy na skrzyżowaniu są ludzie? I trąbić na nich? Pewien starszy pan (pieszy) oburzył się i coś krzyknął w kierunku samochodu, a takie sytuacje to w Japonii rzadkość. Oczywiście taksówkarz w żaden sposób nie zareagował (to norma w Japonii, bo tutaj nikt nigdy nie eskaluje konfliktu). Parę innych osób rzuciło w kierunku samochodu nienawistne spojrzenia (tylko na ułamek sekundy, to bardzo japońskie zachowanie) i na tym się skończyło. 

Uważajcie na japońskich taksówkarzy.